Tetraplegia jako konsekwencja
pechowego skoku do wody

Moje rady

W tej części mojej strony chciałbym podzielić się swoim doświadczeniem i wiedzą zwiazaną z faktu stania się osobą niepełnosprawną w wyniku skoku do wody i uszkodzenia rdzenia kręgowego. Chciałbym przygotować nowe osoby niepełnosprawne oraz ich rodziny na co muszą być gotowe i czego mogą się spodziewać. Oczywiście nie w każdym przypadku musi być tak samo jak w moim.

Pierwsze z czym musisz się pogodzić, to fakt, że jeśli po kilku tygodniach od wypadku nie stanąłeś na nogi, to nie staniesz przez jeszcze długi czas, a najprawdopodobniej już NIGDY. Teraz słowa niepełnosprawny i inwalida będą tyczyły się także ciebie. Nie licz na żadnych cudaków, bioenergoterapię i inne tego typu metody. Wypróbowałem wiele takich metod i jedynym tego efektem było, że stałem się lżejszy o niemałą sumę pieniędzy.

Drugie z czym musisz się liczyć, to utrata żony lub dziewczyny. Wiem jakie to trudne do pogodzenia, jednak nie możesz być egoistą i oczekiwać od partnerki, że zaakceptuje taką odmianę. Słyszałem o wyjątkach od tej reguły, jednak szansa, że Twoja partnerka będzie tym wyjątkiem, jest jak wygrana w totolotka. Na szczęście takie wygrane się zdarzają.

Następnym smutnym aspektem, na który musisz być przygotowany to wykruszanie się znajomych. Niestety, osoba na wózku inwalidzkim nie dla wszystkich jest atrakcyjna towarzysko. Najśmieszniejsi są ci, którzy mówią, że przyjdą np. za tydzień i więcej się już nie pokazują. Musisz nauczyć się, że słowo samotność nie będzie ci już obce. Od ciebie jednak zależy w jakim stopniu.

Ostatnią ważną sprawą na jaką chciałbym przygotować młodego tetrusa /tetrus - w żargonie niepełnosprawnych osoba z tetraplegią/, to świadomość, że jeśli w medycynie nie nastąpi przełom, to wkrótce możesz znaleźć się w Domu Pomocy Społecznej. Oczywiście na szczęście nie jest to regułą. Zależy to od Twojego stopnia niepełnosprawności i od możliwości Twoich bliskich. Jestem w takim Domu i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jest mi tu lepiej niż w domu rodzinnym pod opieką starych i schorowanych rodziców. Moje samopoczucie jest teraz o wiele lepsze, wiedząc, że nie jestem już dla nikogo ciężarem.

Jak widać powyżej stanie się inwalidą pociąga za sobą wiele nowych problemów, o których z pewnością jeszcze do niedawna ci się nie śniło. Trzeba jednak żyć i zrobić wszystko, aby to życie było jak najmniej odmienne od dotychczasowego. Musisz nauczyć się pokory i nabrać większego dystansu do samego siebie, gdyż nie jesteś jedyną osobą na świecie, którą spotkało porażenie czterokończynowe.
Ważną sprawą jest staranie się być miłym i zachowanie poczucia humoru. Nie można zanudzać swoich bliskich ciągłym użalaniem się nad sobą. Na pewno w niczym to nie pomoże, a jedynie może wprowadzić w zakłopotanie bliską nam osobę. Nie możesz odstraszać od siebie ludzi, natomiast zalecam zarażanie bliskich swoim pozytywnym myśleniem. Jest to jedna z niewielu rzeczy, jakimi możemy naprawdę imponować ludziom pełnosprawnym, więc korzystajmy z tego bez umiaru.

Ważnym także aspektem, o którym nie można zapominać jest rehabilitacja. Ćwiczenia bierne powinny być przeprowadzane co drugi dzień, przez 20-30 minut. Osoby po urazie rdzenia kręgowego powinni mieć ćwiczone porażone nogi, ponieważ ćwiczenia zapobiegają przykurczom, degeneracji chrząstki stawowej i zrostowi stawu w niekorzystnej pozycji. Chrząstka stawowa odżywiana jest przez maź stawową produkowaną w czasie ruchu w stawie, a jej odżywianie odbywa się w momencie docisku na tę część stawu. Poza tym ćwiczenia bierne powodują, że ruszają się mięśnie i wygniatają krew zalegającą na obwodzie. Wtedy automatycznie napływa świeża krew. Bez względu na wysokość porażenia, zalecenia te dotyczą każdego pacjenta. Odradzane są ćwiczenia raz w tygodniu przez dwie godziny. One nie przynoszą efektów.